Krótka historia o płatku śniegu.

Krótka historia o płatku śniegu.

 

Codziennie jest wschód i zachód słońca, to czy go widzisz, zależy tylko od ciebie.

Jest mroźny poranek, gdzieniegdzie padają płatki śniegu. One poruszają się wolno, ja też. Lubię ten stan, gdy jestem obok. Obok ludzi, obok bieżących wydarzeń, obok bezużytecznych słów. Bycie samą dla siebie jest bardo ważne. Są w naszych duszach zakamarki, które należą wyłącznie do nas. Nasze błyskawiczne myśli, czy chwilowe strachy. Uwielbiam to poczucie, gdy moje ciało może być całkowicie zespolone z duszą. Wskakuje na mniejsze obroty, może nawet na inną częstotliwość i płynie w ciszy, mimo że na ulicy jest gwar.

Te płatki śniegu są bardzo chwilowe, jak promień słońca, który przebija się przez chmury czy kwitnące drzewa wiosną. Zachwycić potrafi się każdy, pamiętać już niewielu. Wśród tylu przyziemnych spraw, wad naszego charakteru, ucieka nam to, co w życiu najcenniejsze. Ucieka nam piękno.

Leżałam obok córki, patrzyłam jak śpi. To już tyle lat, już prawie nie pamiętam jak spała gdy miała kilka dni. Wtedy czas biegł szybko, staraliśmy się ogarnąć opiekę na małym, delikatnym człowieczkiem i gdzieś umknął mi obraz z łóżeczka. Gdzie miała rączki? Kojarzy mi się, że ułożone do góry, jednak to może być złudzenie, bo jak wszyscy wiedzą, większość dzieci tak śpi. Uciekło mi to, bo byłam zadaniowa. Moje słońce wschodziło i zachodziło, a ja nie miałam czasu go podziwiać.

Ten dzisiejszy płatek ma znaczenie. Tak jak spojrzenie męża, kiedy wychodzi do pracy czy mamy, która mówi „do zobaczenia”. Każda chwila jest niepowtarzalna, oddech, smak, zapach. Każda myśl jest ulotna, często kiedy nie zapiszę czegoś pięknego, co przyszło mi do głowy, to po prostu gdzieś ucieka.

Dziś nie tylko patrzyłam na płatek śniegu, żeby go zapamiętać, może nawet podziękować że jest, że był. Wpatrywałam się w śpiącą córkę i zapisałam sobie w głowie jej obraz. Ona zaraz sobie stąd pójdzie, pewnie przez jakiś czas jej pokój pozostanie „jej”, potem będzie przyprowadzać swoje dzieci i mówić „spójrz, tu kiedyś stało moje łóżko, a tam na lampce siedział króliczek”.

Żadna z chwil nie jest wieczna, co więcej, jest ulotna jak ten płatek śniegu. To ważne, aby  dostrzegać swoje wschody i zachody słońca…