Deynn, milion fanów i patologia w tle.

Deynn, milion fanów i patologia w tle.

Zdarza mi się, że świat mnie oszukuje. Wierzę w te bajeczki, że on idzie do przodu, a ja po prostu czegoś nie rozumiem, bo nie mam już 18 lat. Z drugiej jednak strony, funkcjonuję w tym świacie i dość sprawnie sobie radzę. Nie potrzebuję jeszcze laski, nie mam jaskry i nadal uważam, że Antoni Macierewicz jest nieco podejrzany, więc chyba wszystko ze mną w porządu!

Pędzimy do przodu i nie dostrzegamy, że słowo „normalne” wcale nie musi oznaczać normalności. Wierzymy, że świat się zmienia i powoli zastępuje nas nowe pokolenie. Godzimy się, że przed nami już niebawem tylko sylwester z dwójką, kot z kuwetą i beret z antenką. Błąd!

Jeżeli my nie będziemy reagować na „normalność”, którą gotuje nam współczesny świat, to w niedalekiej przyszłości nienormalne będzie to, co dla nas było opoką normalności.

Jestem byłą uczestniczką programu Bar. Nic wielkiego, weszłam na krótko, wyleciałam z hukiem. Wydaje się, że to było tak niedawno, a jednak od tego czasu minęły lata świetlne, przynajmniej jeśli chodzi o poczucie przyzwoitości. Wtedy nijaka Frytka z Big Brothera zapisała się w świadomości ludzi, jako ladacznica z Łodzi. O ile się nie mylę, w Łodzi wieszano banary, że mieszkańcy przepraszają za Frytkę. A przecież weszła tylko do wanny i trochę się przytulała z kolegą.

Dziś taka Frytka pewnie nawet nie dostałaby się do reality show. W programie tego typu, który emituje obecnie jedna ze stacji, trudno zorientować się kto z kim, ile razy i po ilu głębszych rozkładał nogi. Dziewczyny szczycą się swoimi dokonaniami i, mam wrażenie, są dumne z tego, że ich sex oglądają rodzice, sąsiedzi, nauczyciele i inni. Nikt się nawet nad tym nie zastanawia.

Inne dzieci robią relację na Snapie z nieokiełzanej radości, jaką czują po grupowym seksie w autokarze z zespołem Rae Sremmurd. Po kilku miesiącach jeden z serwisów plotkarskich publikuje tekst o tym, co dziś robi bohaterka tamtych snapów. Jak potoczyła się jej kariera…(wtf)

Świat próbuje nas nabrać. To nie jest normalne. To oszustwo, jak instagramowa rzeczywistość i AFERA z Deynn !

Dwie siostry, prawie 2000 komentarzy pod jedną fotką. Może utracone kontrakty, może nowe w drodze. Jedna sprawia wrażenie, jakby miała problem z wysławianiem się, druga pogubiona i bardzo młoda. W tle mała Natalia. Dziecko, na które nikt z komentujących i oskarżających dwie siostry, nie zwraca uwagi. Patologia na naszych oczach, którą skuteczie przykrywają lajki i hejt.

Wpadamy w pułapkę i oceniamy coś, co jest kompletnie bez znaczenia. „Internauci wydali wyrok”, jak mówią niektóre tytuły. „Deynn traci kontrakty” – grzmią inne. Możemy się dowiedzieć też więcej o młodszej siostrze Deynn, która ukazała prawdziwą twarz gwazdki Instagrama. Mój telewizor w propozycjach pokazuje mi program Kuby Wojewódzkiego, gdzie Deynn była gościem.

Machina ruszyła, hasztag się kręci, showbiz wrze.

To nie jest prawdziwe. Znów świat próbuje mnie oszukać. Gdzieś tam stoi 10-cio letnia dziewczynka. Ofiara swojej matki, która z jakiegoś głupiego powodu wysłała ją do Warszawy ze starszą, ale jeszcze młodą siostrą nie mającą pracy. Siostra była uprzejma się pochwalić, że na kilka dni miała tylko 20zł. To biedne dziecko było na Snapie poniżane, z tego co można wywnioskować z tekstu, który opublikowała jej siostra, zmuszane do samodzielnego radzenia sobie z rzeczywistością, która tak młodą dziewczynkę nie powinna jeszcze obchodzić.

Policja, grożenie, obarczanie odpowiedzialnością, płacz i poniżanie. A w tle milion obserwujących na Instagramie, plastikowa bohaterka, plastikowe życie i fejm.

Deynn to wytwór współczesnej sztucznej rzeczywistości, dokładnie tak jak rozważenia inernautów o jej winie lub jej braku, ale 10-cio letnia Natalia, która na jednym ze Snapów Deynn, błaga ją, żeby ta nie publikowała, że „ma wszystkie obsrane majteczki” jest prawdziwa. A jednak o niej mówi i pisze się najmniej…

 

Zdjęcie w nagłówku pochodzi z Instagrama Deynn