Jak wyjść z szuflady?

Jak wyjść z szuflady?

Normy. Według definicji wyznaczają granice normalnych zachowań człowieka. Problem w tym, że tworzą je ludzie, którzy z naszego punktu widzenia, mogą nie być normalni… Każda norma tworzy szufladkę, miejsce gdzie znajduje się wspomniana „normalność”. Czy można wyjść z szuflady i nie czuć się wykluczonym ze społeczeństwa?

Można,a nawet trzeba! Większym wstydem od postępowania inaczej niż inni, jest bycie hipokrytą. No bo jak wytłumaczyć tych wszystkich, którzy postępują tak jak wypada, a nie jak czują?

Po pierwsze, aby wyjść z szuflady trzeba sobie uświadomić, że się w niej siedzi.

To najtrudniejsze. Niektóre normy zachowań zakorzeniły się tak bardzo, że wręcz nie wyobrażamy sobie, żebyśmy byli w stanie wyłamać się z nich. Przykłady: komunia dziecka, święta z rodziną, zwrócenie uwagi szefowi czy posiadanie potomstwa.

Musimy pamiętać, że wszystkie zasady, z wyjątkiem tych znajdujących się w przepisach prawa, są umowne. Co więcej, patykiem na wodzie pisane. Zamiast ich wszystkich, powinna być jedna: żyj tak, abyś był szczęśliwy.

Po drugie, aby wyjść z szuflady, trzeba liczyć się ze stratami. To oczywiste, nie ma nic za darmo,ale z reguły cena jest niewielka.

Jeżeli ktoś, kto jest dla Ciebie bliski, nie zaakceptuje Twoich wyborów, powinieneś rozluźnić z nim kontakty. Wszyscy jesteśmy ludźmi, ale na tym podobieństwa się kończą. Nikt nie ma prawa mówić Ci jak masz żyć, co robić i kim być. Oczywiście, swoimi wyborami możesz zawieść oczekiwania niektórych ludzi. To ich problem, nie Twój.

Po trzecie, aby wyjść z szuflady musisz być pewny siebie i swoich wyborów. Na początku drogi znajdziesz się na prawdziwej wojnie.

Walkę o powrót do ciasnego i bezpiecznego miejsca, będzie toczyć o Ciebie Twoja rodzina. Do najczęstszej broni należy: „tak nie wypada”, „co ja powiem (…) tu najczęściej pada imię seniora rodziny, ” i „tak cie nie wychowywaliśmy”. Po czasie jednak ludzie normalni zaakceptują Twoje decyzje, ci drudzy strzelą fuchą. To ich foch, nie Twój.

Pamiętasz to?

To Phoebe, najszczęśliwsza postać spośród wszystkich bohaterów kultowego serialu „Przyjaciele”. I choć to tylko serial, to jednak postacie były stworzone na podstawie znanych modeli charakterologicznych. Phoebe nie biegała tak jak wypadało, a tak jak lubiła.

 I po czwarte, żeby wyjść z szuflady, trzeba być trochę jak Phoebe… 🙂