Co zrobić gdy życie jest do bani?

życie jest do bani

Kiedy jesteśmy młodzi staramy się naprawić życie. Kłopot w tym, że życie chodzi własnymi ścieżkami, zazwyczaj wbrew nam samym. Zastanawiamy się dlaczego tak jest. Dlaczego życie jest do bani?

Gdy jesteś coraz starszy zauważasz, że taka właśnie jest istota życia. Życie jest kłopotliwe, pełne rozczarowań, frustracji i problemów. Czasem zastanawiasz się dlaczego tak właśnie się dzieje. Dlaczego dzieje się tak, że kiedy wbijesz coś w ścianę, bardziej prawdopodobne jest to, że trafisz na jakiś przewód albo rurę, mimo że większość przestrzeni na ścianie jest pusta…

Wszystko to dzieje się przez nasze oczekiwania. Oczekujemy od życia czegoś innego i dlatego cierpimy. Pozostaje więc pytanie, na czym więc polega to życie? Otóż na cierpieniu właśnie. I choć słowo „cierpienie” kojarzy się z czymś negatywnym, istnieje na nie definicja bardziej łagodna. To „mnisia definicja” -tak ją nazywam:)

Cierpienie, to wymaganie od życia tego, czego nie może nam nigdy dać.

Dlatego właśnie wydaje nam się, że życie jest do bani. Nie chodzi tu o samo życie, bo ono zawsze takie było, ale o nasze oczekiwania, prośby i pragnienia.

Chcę nowy samochód, chcę Iphona, chcę zarabiać więcej, chcę być wyższy, chcę spokoju, chcę rozrywki, chcę pieniędzy, chcę męża, chcę rozwodu itd…

Chodzi o to, że oczekujemy od życia czegoś co może nigdy nie nadejdzie i dlatego życie jest taką szamotaniną, dlatego właśnie twierdzimy, że życie jest do bani. O to właśnie w życiu chodzi, gdyby było proste i bezproblemowe, straciłoby na wartości.

Szamotanina, doświadczenia i niepowodzenia uczą nas najwięcej. To jest właśnie to cierpienie, które nas rozwija. Nie można wiedzieć co to ból, nie doświadczywszy go. Tak samo nie da się przeżyć życia, nie czerpiąc z niego esencji.

Kiedy dopadają nas pierwsze dolegliwości zdrowotne, siadamy zrezygnowani i załamujemy ręce. Widzimy już siebie chorych na raka, umierających. Nawet kiedy dowiemy się o nowotworze, który według nas „ dopadł bezlitośnie” ,kręcimy się tylko wśród czarnych scenariuszy. Śmierć, cierpienie,chemia, utrapienie.

Nie jesteśmy w stanie spojrzeć realnie na nas samych. Każdy z nas umrze i to jest fakt. Po co wciąż o tym myśleć i narzekać, że my być może (bo tego nie jesteśmy w stanie być pewni) będziemy szybsi od innych?

Cieszyć się każdym dniem, każdą godziną, każdą minutą jest prostą czynnością. My jednak wolimy skazywać się na cierpienie i planujemy swój pochówek. To nie życie jest do bani, ale my sami. Ono nie obiecywało nam drogi z górki, na skróty. To my oczekujemy od niego dostatku, długowieczności i zdrowia. Oczekujemy czegoś, czego nie może nam dać.

Wszyscy powinniśmy wiedzieć, że życie trudno jest zmienić. Ciężko jest zmieniać nawet ludzi. Po co kłócić się z upartą osobą, skoro ona i tak pozostanie przy swoich racjach? Lepiej jest zmienić nastawienie i zacząć żyć z nią w harmonii. Nauczyć się akceptować inne osoby to duże osiągniecie i ciężka praca, ale watra włożonych w nią trudów. Pięknie jest nie oczekiwać zbyt wiele od ludzi wokół nas.

To samo dotyczy życia, pięknie jest nie nastawiać się na to, że przyniesie pasmo sukcesów i dobre chwile. Jeśli tak, niech będzie to bonusem, jeśli nie, należy to zaakceptować i czerpać z tego naukę.

 

NA PODSTAWIE WYKŁADU AJAHNA BRAHMA, MNICHA Z KLASZTORU BODHINYANA.

Powiązane artykuły:

Jak reagować na krzyki, czyli bądź jak goły mnich.

Trudni ludzie są jak demon, który odwiedził cesarza.