Anna Lewandowska upiekła buraka w czwartek. Jak mogła ?!

Anna Lewandowska upiekła buraka. Jak mogła?!

                Anna Lewandowska, żona Roberta Lewandowskiego, pochwaliła się wczoraj na Instagramie pączkami z okazji Tłustego Czwartku. Trudno mi sobie wyobrazić jak smakowały, bo były z buraka… Wcale bym się nie zdziwiła gdyby, wbrew pozorom, były bardzo dobre. Nie raz korzystałam z przepisów z bloga Ani i zawsze wszystko smakuje pysznie.

Komentarze, nie tylko pod zdjęciem Anny Lewandowskiej, to absolutny wykładnik nastrojów społecznych. Anonimowo ludzie na więcej sobie pozwalają. Oprócz chamstwa, którego jest bardzo dużo, można dostrzec to, co rzeczywiście w nich siedzi. Tak jest w przypadku uchodźców. Podczas gdy oficjalnie ludzie wypowiadają się dość obojętnie, w Internecie nie przebierają w słowach. To samo zjawisko dotyczy katastrofy smoleńskiej czy ostatnich wyborów. Nikt nie głosował na Pis, a w necie tysiące fanów nowej ekipy. Ciekawy przekrój społeczeństwa zbiera pod swoimi zdjęciami właśnie Anna Lewandowska. Daję sobie prawą rękę uciąć, że gdyby nie była żoną Roberta, to te komentarze wyglądałyby zupełnie inaczej…

Anna Lewandowska

Anna LewandowskaAnna LewandowskaAnna Lewandowska       Skąd u kobiet tyle jadu? No przecież nikt mi nie wmówi, że burak, sfotografowany na obozie poświęconym zdrowemu trybowi życia, to coś nienaturalnego? Dlaczego wciąż większości z nas łatwiej przychodzi krytykowanie drugiej, niż skupienie się na sobie? Co tak boli? Może pieniądze… To bardzo źle świadczy w ogóle o ludziach, że kasa przysłania myślenie.

Ktoś bardzo mądry, mieszkający za granicą powiedział mi ostatnio, że hejt to, zaraz po piłce nożnej, nasz polski sport narodowy. I na to musimy jednak brać poprawkę. Otóż kibicujemy tylko wtedy, kiedy wygrywamy. Doskonale pamiętam jakie psy wieszano na naszej kadrze jeszcze kilka lat temu. Anna Lewandowska wstrzeliła się idealnie w polski target. Osiągnięcia sportowe i bogaty mąż. Nie sądzę, żeby fakt, że Robert kopie piłkę miał jakiekolwiek znaczenie. Równie dobrze mógłby zarabiać na zbieraniu bursztynów. Liczy się to, że mają pieniądze, urodę i dużo im się udaje.

Smutno mi się zrobiło. Żal mi, że jest tyle nieszczęśliwych kobiet, które zamiast skupić się na sobie, szukają ofiary żeby móc się wyżyć. Jeszcze smutniejsze jest to, że to nie czyni ich ofiarę nieszczęśliwą, a je same…