7 powodów dla których mężczyźni mają gorzej w życiu.

7 powodów dla których mężczyźni mają gorzej w życiu

Wszędzie golizna. Seksizm. Kobieta jako przedmiot. Dyskryminacja kobiet w pracy. Mniejsze zarobki. Głowa boli, uszy więdną od okrzyków na temat tego, jak źle wszystkim paniom.
Świat idzie w złym kierunku. Wszyscy żyjemy jak na bombie. Zmieniający się klimat, ekspansywność człowieka w zawłaszczaniu planety, wojny, głód, terroryzm – to są rzeczywiste problemy.

Wszechobecny pogląd o dyskryminowaniu i traktowaniu przedmiotowo kobiet jest wyolbrzymiony.
Za dużo walki z wiatrakami, zbyt wiele nerwów. W imię czego i z kim? I nie chodzi o feministki, z którymi, nomen omen, wiele kobiet się nie zgadza. Bycia wyzwoloną kobietą nie można sprowadzać do samodzielnego taszczenia walizki do pociągu czy malowania sufitu. O parytetach szkoda mówić. Jest to przykład na to jak kobiety potrafią same sobie zaszkodzić.

Jak czuliby się mężczyźni, którzy z założenia, że bardziej boją się dentysty, byliby usypiani nawet do lakowania zębów? Życie jest między innymi po to, aby mierzyć się z przeciwnościami losu, z własnymi słabościami, aby walczyć i próbować iść wyżej!

Codziennie mamy możliwość obserwowania pań biorących udział w polityce. Tylko w ciągu jednego miesiąca, jedna śpiewała na sali sejmowej, inna wciąż powtarza jedno zdanie, jakby ktoś jej powiedział, że trzy cyfry i jeden plus będą wytłumaczeniem na wszystko. Kolejna wsiada do samolotu z facetem, którego zna cała Polska i którego nie powinno w tym samolocie w ogóle być, ze ślepą wiarą, że pozostanie niezauważona.
Dyskusja na temat wyższości mężczyzn nad kobietami w polityce jest bezsensowna. A może oni są po prostu lepsi i czas się z tym pogodzić? Czy to coś złego?

 

Spójrzmy prawdzie w oczy. poniżej siedem przykładów potwierdzających tezę, że mężczyźni mają gorzej w życiu:

1.Mężczyzna i kobiecy zawód…

Czy ktoś widział kiedyś kosmetyczkę- faceta? Gdy tylko w towarzystwie pada zdanie o fryzjerze, natychmiast pojawia się riposta „na pewno gej.”
Tak po prostu jest. A kobieta i męski zawód? Pani inżynier, sprzedawca samochodów, bokserka. Czy kogoś dziwi widok kobiety w kasku i gumofilcach na budowie? Nie!

2. Mężczyzna rodzący…

Oczywiście większość mam narzeka na bolesny poród. Odcinając się jednak od emocji, to wydarzenie ma w sobie niezwykłą siłę.
Kobieta nosi dziecko przez 9 miesięcy w swoim brzuchu. Jest z nim każdego dnia, czuje ruchy, buduje więź. Po porodzie to jej kładą dziecko na piersi, to ona je karmi i tuli.
A facet? Cóż. Każdą głębszą relację musi budować sam. Bycie matką jest podniesione do rangi kultu. Wszędzie, nawet w więzieniach matka jest świętością. Ojciec? Nie.
W tej materii kobiety rozbiły bank.

3.Mężczyzna w sukience…

Wystarczy poczytać wywiady z wrocławskim wykładowcą Marcinem Boronowskiem, który dla ideologii ubiera się w damskie ciuchy.
Kobieta w spodniach, w kombinezonie, w kowbojkach, w ogrodniczkach… Absolutnie normalne zjawisko.
Znów baba może więcej:)

4.Męskie ciało obiektem pożądania…

Od najstarszych cywilizacji kobiece ciało to obiekt kultu. Są panie, które złoszczą się z tego powodu, ale prawda jest taka, że nic nie zmienią. Kobieta jest posiadaczką tego, co czczono w najstarszych kulturach. Facet musi włożyć mnóstwo siły i energii, żeby ktoś w ogóle dostrzegł, że ma ładne ciało.

5.Mężczyzna nieporadny…

Prawdziwa potwarz dla samca. Kobiecie wolno bać się pająków, płakać, być słabą.
A facetowi? Nie wypada. Trudna sprawa, bo przecież on też jest człowiekiem. A jednak kulturowo nie powinien okazywać słabości.

6.Facet niezarabiający…

Klęska. I znowu kulturowo, mężczyzna powinien dawać poczucie bezpieczeństwa i stabilność swojej rodzinie. Jeśli tego nie robi, jest „nieudacznikiem”. W sytuacji kiedy kobieta nie ma pracy, nic złego się nie dzieje. W naszych realiach niepracująca kobieta jest czymś naturalnym. Gdyby w domu siedział facet, byłby leniem.

7.Facet po rozwodzie…

W 99 procentach traci dzieci. To też wynik wyższości kobiet nad facetami. Poza tym od nowa uczy się żyć. Cóż, domy rozwodników i starych kawalerów są smutne i puste. Bajka o mężczyźnie „używającym życia” w okolicach jego czterdziestych urodzin staje się dramatem i komedią zarazem. Picie na umór albo płacenie za różne rozrywki już nie imponuje, a upokarza.

Takich przykładów można by mnożyć w nieskończoność. Mężczyźni są dyskryminowani, mają gorzej w życiu. Oczekuje się od nich siły, zaradności, odpowiedzialności i bycia niezłomnym. Wszelkie odstępstwo od tej definicji stawia ich w złym świetle.
Na co dzień borykają się z coraz silniejszymi kobietami, którym mało w każdej materii. Fakt, że facet patrzy na kobietę z pożądaniem, a więc zgodnie z naturą, też jest złem.
Wciąż porównywani do innych, z obowiązkiem do posiadania samochodu i zdolności kredytowej, żyją w ciągłym stresie, aż w końcu umierają statystycznie szybciej od pań…